Rynek hotelarski, choć powoli, rozwija się mimo spowolnienia. Nie wyszliśmy z kryzysu i jeszcze przez kilka lat z niego nie wyjdziemy. Nawet jeśli polska gospodarka na tle europejskiej nie wypada źle i rośnie PKB, to byłbym ostrożny i nie do końca ufał tym optymistycznym zapewnieniom.
Światowa gospodarka to system naczyń połączonych, reagujący na wiele najróżniejszych czynników. Dla naszej spółki o wiele istotniejszą informacją jest to, czy z kryzysu wychodzą nasi zachodni sąsiedzi. Niemieckie grupy zorganizowane stanowią spory procent gości w naszych ośrodkach, dlatego też z uwagą śledzimy, czy w Niemczech rośnie PKB, czy niemieccy turyści nie rezygnują z wyjazdów, czy decydują się przeznaczać swoje środki na wypoczynek i rehabilitację. Jeśli uznają, że mogą sobie pozwolić na wyjazdy zagraniczne, jeżeli nie będą ograniczać wydatków na dodatkowe potrzeby, to tę poprawę nastrojów poczujemy także i my.
Siłą rzeczy w czasach kryzysu większym zainteresowaniem cieszą się hotele od 1 do 3 gwiazdek i widać tu zwiększanie się liczby obiektów. Mocniej kryzys dotknął hotele miejskie, które specjalizują się w ofertach związanych z organizacją szkoleń, konferencji, seminariów. Jednymi z pierwszych wydatków, które ograniczają firmy w czasie recesji, są wydatki właśnie na te cele. Natomiast oszczędności nie dotyczą raczej segmentu obiektów wellness & spa – z tego typu oferty korzystają zamożniejsi klienci, którzy nadal będą przeznaczać określone środki na takie usługi. O wiele bardziej politykę oszczędności i ograniczania wydatków zaobserwować można wśród klasy średniej i to może się odbić też na rynku hotelarskim.
Koszt pobytu w kurortach, czy to we Francji, Austrii, Niemczech, czy nawet Czechach jest wyższy od pobytu w polskich miejscowościach wypoczynkowych. Ale jestem przekonany, że w Polsce zmiany będą szły raczej w kierunku podnoszenia jakości obiektów, nie myślę, by w czasie dekoniunktury hotelarze decydowali się na niwelowanie tych różnic, podnosząc ceny. To raczej na Zachodzie ceny będą spadały, bo trzeba będzie walczyć o klienta. U nas raczej pozostaną na podobnym poziomie. Owszem, jeżeli już wyjdziemy z gospodarczego zastoju, to wtedy będzie czas na wzrost cen, ale moim zdaniem cień kryzysu pozostanie nad Polską jeszcze przez kilka lat.źródło: Horecanet.pl
Data publikacji: 25.10.2010